Róża na konfitury

2024-02-13T12:57:54+01:00sobota, 1 stycznia , 2022|Historie|
Rating: 4.0/5. From 3 votes.
Proszę czekać...

Odkrywanie Magii Róż Przez Konfitury

Ten artykuł pokazuje, jak początkowa fascynacja konfiturami z płatków róży może przerodzić się w głęboką pasję do hodowli róż i eksperymentowania z różnorodnymi odmianami tych pięknych kwiatów. Róża na konfitury, to był tylko początek przygody.

Początek Pasji: Konfitury z Płatków Różyróża na konfitury

A zaczęło się od słoiczka zniewalających, przepysznych konfitur z płatków róży. Dostałam je od pewnej wdzięcznej starszej pani. Nie mogłam wówczas wyjść z podziwu dla smaku, ale i pracy jaką trzeba było włożyć, aby zrobić takie cudo!

Dlaczego akurat mnie staruszka obdarowała tak pracochłonnym przetworem? Nie wiem.

 

Z każdego płatka, należy oderwać jasny koniuszek, którym był on umocowany do kwiatu (gdyż tam znajduje się goryczka). A następnie, należy płatki najlepiej ręcznie drewnianą kulą utrzeć z cukrem w makutrze. Zajmie to TROCHĘ czasu, bo trzeba to zrobić bardzo starannie.

Ale warto, wierzcie. Aromat jest tak intensywny, że do pączków nie daję samej konfitury, lecz mieszam ją wcześniej z inną owocową a i tak dominować będzie róża.

Niestety jak wszystko i te delicje też się skończyły. Jednak pragnienie, aby samej zrobić coś takiego, pozostało.

Pierwsze Kroki w Świecie Róż

roza na konfitury Louise OdierZaczęłam więc poszukiwania róż o jadalnych płatkach i wspaniałym aromacie. Tak oto zawitała do mego ogrodu róża stulistna oraz róża parkowa Louis Odier. W zeszłym roku kwiatów było jeszcze trochę za mało na przetwory, ale w tym kto wie, może ta wielka chwila już nadchodzi. Może to będzie moja ulubiona róża na konfitury?

Poszerzanie Kolekcji

Po różach jadalnych przyszedł czas na piękny klomb z różami wielkokwiatowymi w naszej gminie… . Tak, tak, jechałyśmy z sąsiadką na rowerze i nie można było od nich oczu oderwać. Zauroczyły nas tak, że postanowiłyśmy spróbować zrobić z nich własne sadzonki.

Moje Pierwsze Doświadczenia z Rozmnażaniem

Pamiątką, po tym nie do końca udanym eksperymencie jest rosnący jeden jedyny krzaczek.

Co prawda nawet nie wiem jakiego koloru będą kwiaty – ale to nie ważne. To moja pierwsza róża, którą sama wyhodowałam!!!

róża na konfituryRozwój Pasji i Kolekcji

I tak oto, co rusz w moim ogrodzie goszczą nowe przedstawicielki tego gatunku. Przedtem, nie miałam ich wcale. Róże zawsze były dla mnie takie z kolcami, no wiecie – skomplikowane.

Niezbyt urodzajna ziemia wkoło domu też nie obiecywała wielkich sukcesów ogrodniczych.

Wytrwałość i Bakcyl Ogrodniczy

ALE TA KONFITURA Z RÓŻY … No nie wiem, bakcyl jaki czy co? Spokoju mi nie daje! 

Edukacja i Pierwsze Sukcesy

Zaczęłam czytać o tych kwiatach, ich pielęgnacji o stanowisku uprawy – pomyślałam spróbuję to się przekonam, czy taki ten diabeł straszny! 

Mam duży, stary, blisko 50-cio letni sad, wiosną zawsze sadzę w nim kolejne drzewa na miejsce tych które trzeba było już wykarczować.

Szkółkarz, u którego na wiosnę składam rokrocznie wizytę, tym razem jako bonus zaproponował: aby wziąć sobie róże, ostatnie które mu zostały. Poza informacją, że są to róże wielkokwiatowe i jaki mają kolor, nie wiele mi było o nich wiadomo.

Jedna niestety uschła, ale pozostałe cieszyły oczy przez całe lato wielkimi i pięknymi kwiatami.RÓŻE W OGRODZIE

Odkrycia i Niespodzianki

Innym razem pewna letnia eskapada, zaowocowała znalezieniem w przydrożnym rowie pewnej ślicznotki. Ta różyczka miała bardzo długie 2-3 metrowe pędy, obsypane na końcach mnóstwem małych, ale pełnych kwiatów. Były one intensywnie różowe i nie pachniały. Wigor z jakim ta roślina radziła sobie pośród chaszczy, mówił wiele o jej wytrwałości. Ale też i ziemia w tym miejscu, nie była taka jak wszędzie. Było w niej dużo próchnicy, prawie wcale kamieni i miała taki ciemno – brunatny kolor.

O wykopaniu jej nie było mowy! Gęstwina wszelakich badyli skutecznie ostudziła moje zapędy, a kolce podrapały ręce.  Jednak kilka zdrewniałych pędów zabranych do domu i wsadzonych do mokrego piasku już pod koniec lata wypuściło pierwsze gałązki. Sadzonki już rosną- co cieszy mnie niezmiernie.

Ratunek dla Róż od Działkowców

Nie opodal naszego domu trwa przebudowa drogi. Inwestycja ta jest dość sporych rozmiarów, więc kilkanaście okolicznych ogródków działkowych uległo likwidacji. Teren został wstępnie wyrównany i oczyszczony. Działkowicze co mogli to pozabierali, ale nie wszystko. Wiele roślin czekał smutny asfaltowo – betonowy los.

Jadąc samochodem, kątem oka zarejestrowałam na środku tego pobojowiska różową plamę. Kilka dni później wróciłam tam z szpadlem, by zaprosić do siebie zgoła inną różę od poprzednich.

Pokiereszowana, połamana, kilkuletnia zapewne już róża miała tylko parę kikutów, na których pączków i pustych pięciopłatkowych kwiatów mimo końca października było w bród.

 

Długo trwało wykopywanie tej bohaterki, bo korzenie zdążyły się już głęboko posadowić, ale jestem dobrej myśli…. W końcu w tym miejscu już nic dobrego jej czekać nie mogło. Różę przycięłam dosyć mocno, zabezpieczyłam skrócone korzenie maścią ogrodniczą.

Posadziłam w miejscu bardziej odpowiednim niż środek placu budowy i okopczykowałam przed zimą. Teraz lata doczekać już się nie mogę.

Róża owocowa na konfiturykarpatia róża na konfitury

No i mamy już zimę. Pomyślałam, to od kwiatków sobie odpocznę, a tu: znowu róża, zimą z przemarzniętymi owocami śniegiem w szczerym polu obsypana! A to skarb, choć już nie taki pachnący i kwiatami nie uwodzi!

Trzeba te owoce koniecznie pozrywać, umyć, obrać i do garnuszka. Zalać wodą – pogotować, przetrzeć przez sito dosłodzić i do słoiczków. Bomba z witaminą C gotowa. A jak smakuje? Z konfiturą z płatków – nie wygra, tu nie ma cudownego aromatu kwiatów, ale jest inny subtelny, łagodniejszy i bardzo przyjemny w smaku. Taki aksamitny a zarazem delikatnie kwaskowy to coś dla konesera i osoby ceniącej nowe smaki. 

Zakończenie: Nowe Smaki różanych konfitur mam nadzieję jeszcze przed mną

Do świeżutkiej pachnącej bułeczki z masłem jak znalazł. 

Gabriela Góralczyk z Opola

 

Rating: 4.0/5. From 3 votes.
Proszę czekać...

2 komentarze

  1. Ewa 17 czerwca 2022 w 11:36 - Odpowiedz

    Nieważne, niewiele…

Zostaw komentarz

− 4 = 4