Ach te róże

piątek, 1 kwietnia , 2022|Historie|
Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Proszę czekać...

Moja przygoda z ogrodem zaczęła się około 30 lat temu. Z początku siałam kwiaty jakie zawsze były w ogródku mojej babci: ostróżki, kosmos, nagietki, aksamitki i dalie. Potem stopniowo kupowałam spotkane w sklepach iglaki i byliny. Pewnego razu mąż kupił mi na bazarze dużą wiązkę róż z dużym korzeniem. Były to piękne róże herbaciane. I tak mój małżonek zaszczepił mi miłość do tych kwiatów. Jednak w tym czasie nie miałam jeszcze okazji zapoznania się z szeroką ofertą ze specjalistycznych szkółek. Dopiero Internet otworzył mi oczy na świat. Dowiedziałam się o gatunkach, uprawie i dogodnych zakupach.

W tej chwili w moim ogrodzie mam ponad sto krzaków róż.

Gdyby jednak ktoś poprosił mnie o wybranie najpiękniejszej, to nie potrafiłabym. Jedne cenię za zapach, inne za kolor, następne zaś za długi czas kwitnienia i odporność. A jeszcze inne za zmienność koloru kwiatów. Do takich ciekawych należy np. róże historyczne Ghislaine de Feligonde. Rano gdy wychodzę na taras napić się kawy, jej kwiaty otwierają się w kolorze jasnej pomarańczy. Jednak gdy słońce zaczyna mocniej przygrzewać, kwiat staje się bardziej perłowy a potem nawet biały. Jest to pnąca róża, odporna na choroby i powtarzająca kwitnienie. W tej chwili ma około 3m wysokości.

Obsadziliśmy pnącymi różami taras i dużą pergolę, gdzie ustawiony jest stół do letniego biesiadowania. Rosną tam Rosarium Uetersen, róże historyczne Mrs John Laing, Laguna, róże pnące Alchymist, Giardina, róże historyczne Mme Isaac Pereire, Eden Rose, Tradescant, Spirit of FreedomBajazzo.

Alchymist gości u mnie od 2 lat ale już mnie zachwyciła. Kwitnie tylko raz, ale cudownie pachnie. Kwiaty ma duże, pełne, o przepięknym kolorze morelowym z lekkimi muśnięciami różu i złota. Zbudowała już spory krzak, więc porozpinałam ją poziomo na kratce by w tym roku jeszcze obficiej zakwitła.

Bajazzo to w tej chwili już ogromna róża. Jeszcze mnie nie zawiodła, a rośnie już około 5 lat. Chociaż kwiat ma pojedynczy i słabo pachnie, to gdy zakwitnie zapiera dech w piersiach.

Kwiat ma duży, w kolorze malinowym z żółtymi pręcikami i jasnym środkiem. Jest niezawodna.

Inną bardzo odporną na choroby różą jest Himmelsauge. Chociaż kwitnie tylko raz w sezonie, to gdy obsypie się chmurą purpurowych pełnych i dodatkowo pokarbowanych kwiatów, zmusza do zatrzymania i podziwiania jej pięknego wybarwienia. Kwitnie około 4 tygodni, a potem intensywnie rozbudowuje krzak wybijając coraz to dłuższymi pędami.

W ubiegłym roku dokupiłam jeszcze jedną terminatorkę – jest nią Mme Plantier. Chociaż zakwita tylko raz w sezonie, to pięknie pachnie i okrywa się masą pełnych białych kwiatów. Nie na darmo zwą ją “welonem panny młodej”.

Niedawno posadziłam pnącą różę Apple Blossom. Jej drobne kwiatuszki są jasnoróżowe i kształtem przypominają kwiaty jabłoni. Zakwita bardzo obficie dużymi, pachnącymi kiściami. Nawypuszczała mnóstwo długich na 5 metrów pędów. W tym roku trzeba jej zbudować nowy stelaż. Jest to oczywiście zadanie dla mojego męża, który spełnia moje zachcianki budując nowe pergole, krateczki i stelaże. Przymyka też oko na nowe pomysły i chciejstwa. Kopie więc nowe dołki zaprawiając je kompostem i lepszą glebą. On też jest miłośnikiem ogrodu.

Od dawna mam też różę pnącą Excelsa. Jest ogromna, długo kwitnie obsypując się tysiącem małych, różowych kwiatuszków. Nie pachnie, często przemarza, ciągle łapie mączniaka i lubią ją mszyce. Do tego ma bardzo dużo kolców. Chociaż jest taka kapryśna, nie potrafię się jej pozbyć i godzę się z tym, że czasami marnie zakwita. Jednak przy większej ilości róż można sobie pozwolić na takie kompromisy.

Obserwując tak moje królewny dochodzę do wniosku, że te kwitnące raz w sezonie wprawiają w większy zachwyt w chwili kwitnienia niż pozostałe. Jednak te wielkokwiatowe otulają nas przez cały sezon pięknym zapachem, wielkością i kolorem kwiatu. Cieszą oko i serce przez całe lato. I jak tu wybrać najpiękniejsze?

Dlatego na brzegach rabat posadziłam niskie róże stale kwitnące. Zachwyca mnie swoimi zmiennymi kolorami róża krzaczasta Rosomane Janon. Kwitnie jak cukiereczek z owocowym nadzieniem w środku. Na początku jest kremowo żółta, a potem jak dojrzewa dostaje pięknych różowych rumieńców. Wygląda jakby na jednym krzaku kwitły dwie różne róże.

Zaś Jalitah ma bardzo eleganckie kremowo seledynowe kwiaty z różanym środkiem. To bardzo wyprostowana i dumna panna. Uwagę zwraca też niziutka Biedermeier o porcelanowych kwiatach, gdzie każdy płatek ma różową obwódkę.

W ubiegłym roku zaczęłam zakładać nową rabatę. W planach miały rosnąć tylko białe róże krzaczaste, kwitnąć tulipany, czosnki a potem lilie i szałwie. Zakupiłam więc kilka Artemisów, Winchester Cathedral, Moonstoneróżę wielokwiatową Chopin. Kobieta jednak zmienną jest. Stwierdziłam, że trzeba dołożyć trochę kremu i złota, aby ocieplić tę część ogrodu. Postawiłam więc na większe róże sadząc z tyłu The Piligrim, Teasing GeorgiaGolden Celebration. Teraz z niecierpliwością czekam na miesiąc czerwiec, żeby zobaczyć nowo powstałe dzieło i oszacować co tu można jeszcze zmienić.

Założyliśmy też różankę w kształcie serca obsadzając ją wokoło bukszpanami. Niestety moje królewny tak się rozrosły, że musieliśmy zmienić jej kształt. Rosną na niej z tyłu róże historyczne Souvenir de Dr Jamainróże kanadyjskie John Davis. Te dwie róże bardzo różnią się od siebie, ale wzajemnie się uzupełniają. John Davis ma duże jasnoróżowe kwiaty o małej ilości kwiatków. To kanadyjka, więc jest odporna na mróz, ładnie się rozrasta, ale powoli pnie się w górę.

Souvenir de Dr Jamain wypuściła bardzo długie pędy, które rozłożyłam na kratce. Zakwitła ciemno bordowymi pełnymi kwiatami o przepięknym zapachu. Powtarza kwitnienie i zachwyca swą niepowtarzalną barwą.

Przed nimi pyszni się swoimi filiżankowymi kwiatami Queen of Sweden. To sztywna i wysoka róża, kwitnie całe lato na perłowo różany kolor. Kwiat ma wyprostowany, długo utrzymujący się na krzaku.

Z przodu tej rabaty rozpierają się m.in. róże rabatowe Old Port, Baronesse, Maria Theresia, Larissa, Leonardo da VinciNovalis.

Nie sposób jest wymienić wszystkich pięknotek gdyż każdego dnia inna porywa nas swoim pięknem. I jak tu wybrać najpiękniejszą? A jak nie ulec pokusie i co roku nie dokupić kolejnej królowej?

Nic więc dziwnego, że ci, co zaczęli przygodę z różami, zachorowali na chorobę zwaną różycą 😉

Anna Woźniak

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Proszę czekać...

Zostaw komentarz

− 2 = 1