Do miłośników i amatorów róż

czwartek, 3 marca , 2022|Historie|
Rating: 3.7/5. From 3 votes.
Proszę czekać...

Witam wszystkich miłośników i hodowców – amatorów róż. Mam na imię Alicja – od pewnego czasu przez wnuki nazywana Babcia Rózią. Jakiś czas wahałam się z napisaniem tego artykułu, czytając blogi tematyczne stwierdziłam, że moje doświadczenie w uprawie róż jest żadne, nie mogę wiele doradzić ani pomóc, ale że kocham róże równie mocno jak Wy, odważyłam się podzielić z Wami moją pasją.

Moja przygoda z różami zaczęła się na poważnie około 6 lat. Zamieszkaliśmy w domku z dużym ogrodem. Nasza wiedza na temat roślin była skromna więc poprosiliśmy o pomoc w jego urządzaniu miejscowego projektanta zieleni. Przyjmowałam wszystkie propozycje Pani ogrodnik ale na widok posadzonych róż / teraz już wiem że to FAIR LADY/ mocno się skrzywiłam. Wiedziałam o tych roślinach tylko tyle, że kłują a w ogrodzie bawią się wnuki i biegają psy. Róże posadzone w czerwcu pod wpływem porannego zraszania dostały choroby grzybowej, były łyse i brzydkie. Po interwencji ogrodnika odwdzięczyły się burzą kwiatów . Zbiegło się to z rodzinną uroczystością . Goście podziwiali ogród a najbardziej podobały im się róże. Pytali czym je zasilam, podlewam a ja nie potrafiłam nawet podać nazwy tej odmiany. Było mi po prostu wstyd . Wtedy to zupełnie przez przypadek weszłam na stronę waszej szkółki. Niczym natrafiłam na zdjęcie mojej odmiany otworzył się przede mną cały nieznany mi do tej pory świat róż. Zobaczyłam jakie są piękne, ile odmian, kolorów, zapachów. Co wieczór wchodziłam na jakiś blog o różach. Czytałam co piszą znawcy o uprawie , wymaganiach, cięciu, kopczykowaniu i chłonęłam , chłonęłam całą wiedzę. Na wiosnę już wiedziałam, które odmiany chcę mieć u siebie. Na początku postawiłam na róże TANTAU. Zamówiłam NOSTALGIĘ, HEIDI KLUM, SOUL i się zaczęło. Potem były EISVOGEL, LAVENDER ICE, VOYAGE.

Nie skończyło się tylko na TANTAU , nastał czas angielek: JAMES GALWAY, ABRAHAM DARBY, MARY ROSE, MUNSTEED ROSE, GRAHAM THOMAS i wiele innych. Potem zauroczyły mnie róże pnące . Zamówiłam LAGUNĘ I różę pnącą ALCHYMIST. Odwdzięczają się co roku burzą kwiatów chociaż miejsce w którym rosną jest suche i piaszczyste. Róże są roślinami wymagającymi ale jest to trud, który nam zawsze wynagradzają kwiatami i zapachem.

Rano przed pracą zawsze obchodzę ogród z sekatorem. Koleżanki jak widzą moje podrapane  dłonie żartuje, że znowu witałam się z moimi “córeczkami”. Zaczynając od wiosennych cięć, usuwaniem przekwitłych kwiatów, nawożeniem. Wiosną przygotowuję płynny nawóz z młodych, koniecznie jeszcze nie kwitnących pokrzyw. Jesienią zaś zasilaniem obornikiem i kopczykowanie/ młode do 3 lat/. Do nawożenia nie stosuję chemii. Co innego choroby grzybowe nie znam skutecznego , ekologicznego środka na tę przypadłość. Co roku ubywa u mnie trawnika, jest zamieniany na kolejna różankę. Obecnie posiadam 98 odmian. Sztuk nigdy nie liczyłam ale kilka odmian się powtarza. Moją gwiazdą, którą wszystkim polecam jest EDEN ROSE. Mam ich 3 krzaki. Po 4 latach osiągają wysokość 1.5m. Pięknie kwitnie, kwiat trwały, naraz potrafi utrzymać do 40 kwiatów. W pąku seledynowo- różowa potem rozwija się w subtelny krem z różem. W tym roku zakupiłam jej wysoka drabinkę i nie będę na wiosnę obcinać zobaczymy do jakiej wysokości dojdzie. Znawcy mówią, że nie jest odporna na przymrozki więc ją co roku okrywam. Jest to jedyna róża, którą udało mi się rozmnożyć z uciętej gałązki umieszczonej w wilgotnym piasku.

Polecam również różę TIVOLI . Mam ją od roku ale już pokazała co potrafi. Piękne żółte, duże , pofalowane, trwałe kwiaty  na jednej wysokości, nie wybija do góry. Powtarza kwitnienie. Dużo osób widząc ją u mnie pyta gdzie ją można kupić ale ja nie spotkałam jej w żadnej szkółce być może istnieje pod inną nazwą.  Z innych róż, które po kilku latach obserwacji mogę polecić mniej zaawansowanym ogrodnikom to róża Piano /czerwona/ oraz Wedding Piano /biało-seledynowa/, niezmordowana Leonardo Da Vinci – ładny róż,  kolejne moje cudo to Augusta Louisa. Piękne pofalowane płatki i ten kolor różowo- brzoskwiniowy, robiłam do niej dwa podejścia, pierwszy egzemplarz nie wystartował na wiosnę. Kiedyś zobaczyłam w Internecie Cinko de Mayo, już sama nazwa jest intrygująca nie mówiąc o kolorze ceglano-czerwony, kwitnie bez przerwy, kwiat niewielki ale za to bardzo obfity. Z tą różą wiąże się pewna historia. Jak już wspominałam zobaczyłam ją w Internecie, ale że było już późne lato więc nie zamawiałam.  Zakup zaplanowałam na wiosnę. Pewnego razu zajrzałam do miejscowego sklepu ogrodniczego, oferta o tej porze skromna, na końcu zagonka kilka sadzonek róż bez kwiatów ,z oznakami choroby grzybowej, pytam czy można je jeszcze zakupić. Przeglądam metki i ku mojemu zdziwieniu na jednej z nich nazwa CINKO de Mayo. Pani stwierdziła, że nie było popytu bo ona taka nijaka. Uratowałam tą różyczkę i ona to wie.  Moje dwie „ pieszczoszki” to Chippendale i Chippendale Golden. Te róże kupiłam jako te samo ale gdy zakwitły okazało się, że się różnią odcieniem. Informacji zaczęłam szukać w Internecie i okazało się, że ta druga to po prostu złota odmiana Chippendale i tym samym mam kolejną odmianę.

Jakiś czas temu będąc w Niemczech zobaczyłam róże perskie z oczkiem /Hultemiapersica/. Zauroczyły mnie i teraz staram się uzupełniać moją kolekcję. Cieszy mnie, że w Polsce ceny tych róż są w miarę przystępne. Tym sposobem pojawiły się u mnie róże z dalekiej Persji: Eyes for You, Eyes of the Tiger, Sweet Babylon Eyes, Persian Mystery, Queen Babylon Eyes. Ich kwiaty są przeważnie puste ale mrugają radośnie do wszystkich i robią duże wrażenie bo są mało znane. Mam te kilka klasyków których nie może zabraknąć u wielbicieli róż to oczywiście róże wielokwiatowe Chopin , Parole, Guernsey, Westerland, Pomponella.

W moim ogrodzie znajdują się również inne kwiaty głównie byliny ale one stanowią jedynie tło dla róż . Clematisy przeplatam z różami pnącymi, fioletowy Bałtyk podbija blady róż Kir Royale, Heidi Klum /mam 3 sztuki / komponuję z białymi jeżówkami, fioletowa latria komponuje się z  różową Mary Rose. Na końcu ogrodu jest trochę cienia i w tym roku marzy mi się tam różanka z odmianami w odcieniu błękitu i fioletu np. Novalis, Blue Eden czy Applause.

Jestem dumna z mojej kolekcji, zaczęłam tworzyć taki domowy katalog tego co już posiadam oraz spis tych odmian, które powinny się u mnie znaleźć -to takie chciejstwa, mam nadzieję że już na wiosnę wiele z nich się spełni.

Mój wiersz odzwierciedla to co czuję do moich róż a wszystkim czytelnikom życzę aby na ich różanki wiosną zawitały nowe odmiany pięknych róż bo wybór jest ogromny . Pozdrawiam

„Różo cudna tyś moim marzeniem,

Twe aksamitne płatki oczu mych natchnieniem,

Twój zapach cudowny serca drgań spełnieniem,

Twoje ostre kolce rąk moich krwawieniem.

Zabierz mnie, porwij w twój świat zaczarowany,

Ku rajom, edenom, odmianom nieznanym

Barwom płonącym, zapachom kuszącym, płatkom falowanym.

Na koniec porzuć na mojej różance,

gdzie mszyce, plamistość  i grzyb wszędobylski

a ja i tak do ciebie kochana powrócę.” 

Alicja Więcek

Rating: 3.7/5. From 3 votes.
Proszę czekać...

Zostaw komentarz

+ 88 = 96