Justyna – Róże w moim ogrodzie, róże w moim życiu…

środa, 30 września , 2020|Historie|
Rating: 3.7/5. From 3 votes.
Proszę czekać...

Róże w moim ogrodzie, róże w moim życiu…

Róża królowa kwiatów ? No tak oczywiście odpowiem . Róże kojarzą mi się z dzieciństwem ogrodem mojej mamy przepiękne stare odmiany które wtedy jako mała dziewczynka podziwiałam bo niektóre były wyższe od mnie. Piękne szpalery róż w przed ogródku nie mogły się równać z żadną inną rośliną w ogrodzie. Róża jednak z dzieciństwa nie tylko kojarzy mi się z pięknem i zapachem ale również z podrapanymi nogami i rękami bo przecież róża to również kolce a biegając po podwórku łatwo było się z nimi spotkać “oko w oko”. Dzisiaj z perspektywy lat wiem że zamiłowanie do kwiatów a szczególnie róż zostało zasiane w moim sercu właśnie wtedy.


Dzisiaj róża towarzyszy mi w moim ogrodzie choć to dopiero początki to z roku na rok kolekcja mi się rozrasta. Najpierw były róże pnące w kolorze żółtym pięknym głębokim odcieniu. Kilka lat temu przy zakupie nie patrzyłam na nazwę tylko to co instynktownie kusiło czyli piękny, duży, pełny kwiat w odpowiednim kolorze no i oczywiście zapach, który miał się roztaczać za każdym razem kiedy przechodziło się pod pergolą w ogrodzie. Później przyszedł czas na zwiedzane ogrodów, z przepięknymi różankami w Anglii. Tam zauroczyły mnie róże drobne z grupy okrywowych które doskonale komponowały się z bukszpanowymi obwódkami , wszystko idealnie wypielęgnowane i równiutko przycięte. Również ciągnące się wzdłuż całego parku pergole porośnięte pnącymi kaskadowymi różami które nie tylko pięknie wyglądały ale również pięknie pachniały. Kiedy przyjechałam w szkółkach szukałam właśnie róż okrywowych. Usłyszałam wtedy o różach odmiany The Fairy, która była przedstawiona jako bardzo atrakcyjna przy czym w miarę mało wymagająca i odporna na choroby. Kolor miała cudownie różowy w miarę przekwitania kwiat staje się coraz jaśniejszy i drobnych licznych kwiatach, tak więc stałam się posiadaczką tych właśnie róż.


Teraz po kilku sezonach mogę stwierdzić że odmiana jest naprawdę rewelacyjna, pomimo że rośnie u mnie w lekkim półcieniu kwitnie doskonale, daje radę. Kwitnie od czerwca do pierwszych przymrozków w tym roku wyjątkowo długo praktycznie do grudnia. Kwiatów ma bardzo dużo drobnych, pełnych i bardzo mocno się rozrasta stwarzając przepiękny kobierzec. Oczywiście na bieżąco usuwam jej przekwitłe kwiatostany.
Nie sposób tutaj nie wspomnieć też o mojej pięknej róży piennej w kolorze herbacianym, pełnej budowie kwiatów i dużych pojedynczych kwiatach. Różę tą prowadzę w dużej ceramicznej donicy . Oczywiście na zimę przechowywana jest w pomieszczeniu ale co roku odpłaca się przepięknym powtarzającym kwitnieniem bardzo obfitym.

Kolejne zakupy róż były poprzedzone inspiracją po zwiedzeniu ogrodów pokazowych Kapias w Goczałkowicach Zdroju. W ogrodzie tym przepiękne róże parkowe i krzaczaste również poprowadzone są pięknych bukszpanowych obwódkach, idealnie przystrzyżonych a całe założenie jest otoczone ceglanymi murkami, które doskonale komponują się z różami i bukszpanami. Idealnie dopasowane ławeczki wśród kwiatów róż pozwalają tam na miły i przyjemny odpoczynek . Tak właśnie przyszedł pomysł na kolejne róże w moim ogrodzie, tym razem w kolorach: żółtym, niebieskim i pomarańczowym. Oczywiście idąc tropem zainspirowania w ogrodach pokazowych Kapias, nie zabrakło też miejsca do siedzenia i relaksu oraz kul z bukszpanu.


Idącym tym pomysłem w bieżącym roku są plany na nowe założenie z wykorzystaniem róż, przy planowanym ceglanym murze murowanym z pięknej starej rozbiórkowej cegły , sentymentalnej po rozbiórce domu dziadków. Moim skromnym zdaniem stara porządna cegła palona i piękne róże, to najpiękniejszy duet. W moim ogrodzie wszystko powstaje etapami nie chcę robić wszystkiego naraz , inspiruje się podróżami i kolejnymi odwiedzanymi ogrodami, parkami. Ogród przechodzi kolejne metamorfozy dzięki nowym rabatom nowym założeniom i nowym pomysłom.


Niestety nie można mieć wszystkiego w ogrodzie i tu kłania się sztuka wyborów: czy nowa różanka? czy może nowe założenie z całkiem innymi roślinami? a może połączenie innych roślin z przepięknymi różami?. Tak aby wszystko idealnie się uzupełniało i pasowało. By w ogrodzie w żadnej porze roku nie było nudno, tak bo zima to też wspaniały czas dla ogrodu i tak jak powiedział wspaniały holenderski projektant Piet Oudolf “brązowy to też kolor…”. Róże w ogrodzie to kwiaty których nie można zastąpić żadnymi innymi, są wyjątkowe w swoje naturze i naprawdę nie wymagają od nas jakiś specjalnych nakładów pracy , przyciągają pszczoły i owady a to bardzo ważne . Pamiętajmy że życie w ogrodzie to nie tylko człowiek to również owady i ptaki . Cóż to za ogród bez śpiewu ptaków, brzęczenia pszczoły czy fruwającego kolorowego motyla. Ogród to życie i natura z którym człowiek może się doskonale zintegrować.

Justyna K.

Rating: 3.7/5. From 3 votes.
Proszę czekać...

Zostaw komentarz

94 − 87 =