Zasady nawożenia róż

7 stycznia 2013

nawożenie różPodawanie konkretnej dawki nawozów mineralnych do zastosowania z jakim spotykamy się w poradnikach uprawy lub na opakowaniach różnych nawozów do róż jest dużym uproszczeniem. Ponieważ nie ma jednakowej gleby. Każdy w swoim ogródku ma inną. Począwszy od przepuszczanej piaszczystej, aż po zwięzłą gliniastą. Każda różni się zawartością próchnicy, kwasowością, zasobnością w składniki mineralne itd. Stąd każda wymaga indywidualnego nawożenia. Wbrew pozorom bardzo prosto, szybko i wygodnie możemy sprawdzić, które konkretnie składniki oraz w jakich ilościach musimy zastosować by róże były dobrze odżywione.

Sprawdzamy zasobność swojej gleby

Idealnym rozwiązaniem jest sprawdzenie zasobności swojej gleby. Badania takie wykonują np. Okręgowe Stacje Chemiczno – Rolniczne, których wykaz znajdziemy na http://www.schr.gov.pl/?aid=5 Koszt badania nie jest drogi i wynosi ok. 12 zł za próbkę. Uzyskamy informację dotyczącą kwasowości (pH) oraz zawartości fosforu (P), potasu (K) oraz magnezu (Mg). Za dodatkowe 16 zł możemy otrzymać również konkretne zalecenia nawozowe w jakiej ilości powinniśmy zastosować nawozy sztuczne. Nie musimy nawet ruszać się z domu. Wystarczy wybrać odpowiednią do naszego miejsca zamieszkania Stację, a następnie znaleźć tam telefon do lokalnego przedstawiciela, który przyjedzie i zabierze próbki naszej gleby. Wyniki otrzymamy pocztą bądź e-mailem.

Nawożenie organiczne róż

Najlepszym nawozem do nawożenia róż (i nie tylko róż) jest jednak obornik. Można wtedy zrezygnować z nawożenia mineralnego. Jednak nie wolno używać obornika świeżego prosto „spod zwierząt”. Powinien być on zawsze w stanie częściowego rozkładu leżąc na pryźmie przez przynajmniej 6 miesięcy. Doskonały jest również kompost, który zawiera wszystkie składniki potrzebne różom w formie łatwo przyswajalnej. Dawki zarówno obornika jak i kompostu wynosić mogą ok. 500 kg na 100 m2 czyli w przybliżeniu jedna taczka na 10 m2. Nawozy organiczne można stosować wiosną w formie ściółkowania róż. Jednak nie zawsze wygląda to estetycznie. Dobrym rozwiązaniem jest więc zastosowanie obornika jesienią i zmieszanie go z ziemią podczas kopczykowania róż na zimę. W przypadku nowych nasadzeń nawożenie róż nawozami organicznymi powinniśmy zastosować minimum miesiąc przed planowanym terminem. Bezpośrednio po rozłożeniu na glebie powinniśmy go przekopać na głębokść 15 – 20 cm. (jeden sztych łopaty)

Nawożenie mineralne róż

Najlepsze do nawożenia róż to nawozy wieloskładnikowe bezchlorkowe z mikroelementami. Stosuje się je skoro wiosny po oczyszczeniu krzewów róż z zimowych uszkodzeń pędów. Dobrym pomysłem jest rozbicie i zastosowanie drugiej dawki w końcu maja. Zarówno róże jak i większość roślin ozdobnych są wrażliwe na chlor, który znajduje się w niektórych nawozach mineralnych jak np. sól potasowa. Tego typu nawozy – jeżeli już – to stosujmy zawsze późną jesienią po skończonej wegetacji róż. Chlor stosuje się również do odkażania wody pitnej. Jeżeli mamy więc wodę z wodociągu bezpieczniej dla naszych róż do podlewania używać deszczówki.

Kiedy nawozić róże

Jeżeli gleba przed wsadzeniem była odpowiednio przygotowana w pierwszym roku po wsadzeniu róż nie nawozi się. Nawożenie zarówno pogłówne jak i dolistne powinniśmy zawsze kończyć z końcem lipca. Przedłużanie nawożenia po tym terminie może spowodować, że krzewy róż nie zakończą wegetacji w odpowiednim terminie i będą bardziej narażone na przemarznięcie.

Przenawożenie

Róże są wrażliwe na zasolenie gleby, do którego może prowadzić zbyt wysokie nawożenie. W konsekwencji może doprowadzić to do występowania chloroz, słabego wzrostu i więdnięcia pomimo podlewania oraz przebarwień i zasychania brzegów liści. Ta uwaga dotyczy jednak osób, które systematycznie i obficie nawożą swoje róże. Jeżeli robimy to rzadko lub wcale przenawożenie róż z pewnością nam nie grozi.

7 Comments

  • Jadwiga pisze:

    W zeszłym roku posadziłam też ok. 30-u powojników. Niestety- na granicy mojej działki rosną dęby, i wypijają całą wodę. Nawet jeśli podlewam pod drzewami jest sucho. Więc obawiam się, że część roślin nie przeżyje, gdyż powojnikom – wiosenna susza szkodzi bardziej od przymrozków. Zobaczę na wiosnę, ile odmian przetrwało. Jeśli część padnie – w ich miejsce na pewno posadzę krzewy róż. Nie mam odmian herbacianych, białej ani pachnących niestety. Choć wydaje mi się, iż na pachnących odmianach kwiat przekwita szybciej i opada…. Nie wiem, czy to ze względu na to, iż mieszkam w górach, czy też mam po prostu późne odmiany- moje róże zaczynają kwitnąć dopiero pod koniec sierpnia, lub we wrześniu, ale tak jak już pisałam – kwitną aż do mrozów.Fajnie byłoby znaleźć coś z odpornych na mrozy- krzewiastych, wielkokwiatowych odmian wcześniej kwitnących. Mam odmianę róży ciemnoczerwonej, która może być prowadzona jako pnąca- ale może być również krzewem- wyhodowaną ze ściętych pędów włożonych na zimę do wiadra z piaskiem.
    Pomimo, iż róże lubią kwaśny odczyn gleby- w górach ziemia jest jednak zbyt kwaśna, dlatego mimo wszystko stosuję na cały ogród dolomit, trochę nawozu uniwersalnego – lub do hortensji- ma nieco niższe Ph. Ale głównie kompost jednoroczny – w tym skórki z banana, które zawierają dużo potasu. Serdecznie polecam je jako nawóz pod róże! No, ale tak na prawdę- kieruję się instynktem, gdyż nie mam jeszcze dużego doświadczenia w hodowli

  • Grzegorz Stypuła pisze:

    Kobiecy instynkt w takim razie Panią nie zawodzi przy np. nawożeniu róż :-)
    Ja osobiście nie zauważyłem takiej ogólnej korelacji zapachu z szybkością opadania płatków. Niektóre odmiany niepachnące też szybko przekwitają. Jeżeli natomiast wiosna czy generalnie sezon wegetacyjny rozpoczyna się u Pani w górach dużo później niż w reszcie kraju to jest to przyczyna późniejszego kwitnięcia róż.

  • wiesława pisze:

    mam dużo róż ale walcze z grzybem

  • Grzegorz Stypuła pisze:

    Jeżeli choroba już „wejdzie” na róże wtedy rzeczywiście trzeba z nią walczyć i różnie to bywa. Najlepiej opryskiwać róże zapobiegawczo.

  • Bogda pisze:

    Czy dolomit pod krzewy róż musi być wymieszany z glebą, czy można go rozsypać na zamarznięty grunt?

  • jaco pisze:

    można,
    na pewno nie ulotni się jakby to uczyniło większość nawozów azotowych

  • Wojtek pisze:

    Trzeba również pamiętać o późniejszej pielęgnacji i walce z ewentualnymi szkodnikami. W przciwnym razie nawet najlepsze nawożenie nie pomoże :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *