Dzika róża- powrót do korzeni

poniedziałek, 22 maja , 2017|Kulinaria|
Nie oddano jeszcze głosów.
Proszę czekać...

Dzikie róże to naprawdę piękne i ciekawe kwiaty. Występują w tylu różnych odmianach, że chyba każdy ogrodnik znajdzie taką, której kolor i kształt idealnie wpasuje się w ogrodową kompozycję. O poszczególnych rodzajach tych krzewów pisaliśmy już na naszym blogu, dlatego dzisiaj skupimy się na ich innych aspektach i pokażemy, aby z sadzonki dzikiej róży otrzymać coś więcej, niż ozdobę ogrodu.krzew z sadzonki dzikiej róży

Na początek coś prostego…

Czyli skąd w ogóle wiemy, że patrzymy na dziką różę? Na szczęście odpowiedź na to pytanie nie powinna stanowić trudności nawet dla najbardziej zielonego wielbiciela ogrodów. Chociaż sadzonki dzikiej róży nie różnią się wiele od pozostałych, kiedy już ujrzymy tą roślinę w pełnej okazałości, pozbędziemy się wszelkich wątpliwości co do jej pochodzenia. Na tym kilkumetrowym krzewie zamiast licznych dużych kwiatów zobaczymy bowiem dziesiątki wydłużonych, czerwonych owoców…

Podobnie, jak inne gatunki róż, dzikie róże oczywiście także mają swój okres kwitnienia, jednak pokazujące się na ich pędach od maja do lipca kwiaty są raczej niezbyt imponujące, dlatego to właśnie pojawiające się jesienią owoce są symbolem dzikiej róży.

Od korzeni

Pisadzonki dzikiej różyerwszym dylematem, z jakim należy się zmierzyć przed posadzeniem sadzonki dzikiej róży jest wybór odpowiedniego miejsca dla tej rośliny. Ponieważ ma ona stosunkowo niewielkie kwiaty, zależeć będzie nam na jak najobfitszym kwitnieniu. Aby to osiągnąć najlepiej posadzić krzew w dobrze nasłonecznionym miejscu. Rodzaj gleby na szczęście nie ma tu już dużego znaczenia- tak długo, jak będzie ona przepuszczalna i chociaż umiarkowanie wilgotna, dzika róża poradzi sobie dalej. Oczywiście jeśli dysponujemy żyznym podłożem dla naszego nowego okazu, z pewnością nie zaszkodzi z niego skorzystać.

Kolejne wyzwanie, jakie stoi przed każdym przyszłym właścicielem tych kwiatów jest już sadzonka dzikiej róży. Na całe szczęście żadna z odmian nie ma tutaj specjalistycznych wymagań- wystarczy tylko wykopać odpowiednio głęboki dołek na korzenie, spulchnić ziemię, nie zapomnieć o podlaniu nowo posadzonego krzewu (dokładniej przyjrzymy się temu innym razem)… i gotowe. Posadziliśmy różę.

Pielęgnacja

O ile sadzonki dzikiej róży wymagały poświęcenia im chwili uwagi i przygotowania odpowiednich warunków do życia, dorosły krzew jest niemal samowystarczalny. Dzięki swojej wysokiej mrozoodporności nie potrzebuje okrycia na zimę, a jedyne ciecie jakie będziemy przy nim wykonywać to wiosenne usuwanie chorych i uszkodzonych pędów. W zależności od jakości podłoża zalecane może być okazjonalne nawożenie (które zapewni lepsze kwitnienie) oraz podlewanie w trakcie suchych okresów.

Nie tylko do ozdoby

W owocach dzikiej róży znaleźć można niemal cały alfabet witamin. Chociaż przyjęło się, ze to cytrusy są głównym źródłem witaminy C, owoce dzikiej róży biją je na głowę do tego stopnia, że nawet po ususzeniu, czy ugotowaniu zawierają jej więcej, nic pomarańcza, czy cytryna. Pozostałe „literki” z kolekcji tej róży przydadzą się nam przy zwalczaniu całego szeregu dolegliwości, do których zaliczyć można nadciśnienie, choroby skóry, czy zwyczajne niestrawności.dzikie róże w ogrodzie

Aby móc korzystać z tych wszystkich dobrodziejstw konieczne jest jednak zebranie i przygotowanie składników, co wymaga już nieco więcej wiedzy, niż posadzenie sadzonki dzikiej róży. Pierwszym cennym dla nas produktem będą płatki tych kwiatów. Należy pamiętać, aby zbierać je na początku okresu kwitnienia (najlepiej w maju), a po zebraniu od razu ususzyć. W tym celu nie potrzeba żadnych specjalnych pomieszczeń, czy warunków- wystarczy suche i przewiewne miejsce. Powinno ono być ciepłe, jednak nie wolno wystawiać płatków dzikiej róży bezpośrednio na działanie promieni słonecznych- stracą wtedy nie tylko swój kolor, ale i właściwości.

Owoce dzikiej róży najlepiej zebrać wtedy, kiedy są jeszcze w pełni dojrzałe (jesienią).  Do ich wysuszenia potrzebować będziemy piekarnika. Sprzęt to niestety w tym przypadku nie wszystko. Konieczne jest, aby po ustawieniu temperatury początkowej (często poleca się 90 stopni) zmniejszać ją w regularnych odstępach czasu- np. o 10 stopni co 10 minut.

Co z tego będzie dla mnie?

Nalewki, wina, syropy, herbatki wzmacniające, dżemy,… Lista ciągnie się niemal w nieskończoność. Na tym etapie jedyne, co nas ogranicza to ilość dostępnych owoców oraz płatków.

Nie oddano jeszcze głosów.
Proszę czekać...

Zostaw komentarz

− 2 = 4