Sylwia – moja wielka miłość

Strona główna/Róże 2020/Sylwia – moja wielka miłość
Please wait...

Przedstawiam Wam moja wielką miłość. Są to różne odmiany róż od przepięknej Rosarium Uetersen, historycznej GHISLAINE de FELIGONDE zwanej pieszczotliwie Gizelką, pięknej fikuśnej odmiany OH WoW, Papageno, Goldenstern, Chopin i wiele innych odmian Moją przygodę z różami zaczęłam niedawno bo 6 lat temu zamawiając ze sklepu internetowego(a jakże) róże z gołym korzeniem, a że niewiele mam doświadczenia z ogrodnictwem więc nie przygotowywałam jakoś specjalnie gleby. Gdy już dotarły do mnie zmieszałam naszą gliniastą ziemię z ziemią ogrodową do kwiatów i zasadziłam krzewy . Jakżeż one moje oko cieszyły 😍 ale okazało się że po tygodniu i nasze sarny się nimi zainteresowały i i one ucieszyły swoje żołądki moimi pięknymi różami 😒 By chronić nasze piękności zmobilizowaliśmy się i ogrodziliśmy porządny kawał ziemi by już nic nie niszczyło naszych krzewów.

Po zimie porządkujemy krzaki wycinając pędy przemarznięte i cienkie. Zostawiając 4/5 pędów głównych. Podsypuje nawozem do róż. Czasami i wkopie im skórki z bananów bo ponoć mszyce omijają wtedy przyrosty Staram się używać do oprysków na mszyce lub zasilania zrobionej “gnojówki” z pokrzyw, bluszcza kurdybanka, skrzypu, mlecza i co tam Matka Natura dała 😆 Przekwitnięte kwiaty obcinam (co powoduje że róża choć już nie tak obficie znów kwitnie) ale tylko tak robię do późnej jesieni ponieważ kwiaty zawiązują przed mrozami zalążki “owoców”.

Późną jesienią nie nakrywamy róż i nie kopczykuje ziemią choć wiem że powinnam (miejscowość małopolska/Grabno). Ale mimo tego nasze LOVE z różami do siebie jest tak wielkie do , że dają radę same i co roku pięknie wyglądają jak widać na zdjęciach. Więc jak widać można być amatorem bez wielkiej wiedzy ,ale jak się kupi w sprawdzonym miejscu i włoży w hodowle róż całe swoje ♥️ One się odwdzięczą na pewno.

Pozdrawiam Sylwia Nosek

Zostaw komentarz