Halina – róże na Mazurach

Strona główna/Róże 2019/Halina – róże na Mazurach
Please wait...

RÓŻE NA MAZURACH

Różane rabaty to marzenie każdego, kto ma ogród – tak mi się zawsze wydawało. Ale czy można o tym marzyć, gdy w ogrodnictwie stawia się dopiero pierwsze kroki, a na dodatek ogród jest na Mazurach, gdzie zimą temperatura dochodzi do -30 stopni C?

Nasz ogród tworzyliśmy sami i na początku nie wiedzieliśmy, jak on ma wyglądać. Zaczęliśmy asekuracyjnie od liliowców, berberysów, forsycji, funkii, pięciorników, jeżówek.Na sadzonki róż natknęłam się przypadkiem w supermarkecie. Kupić? Nie kupić? Kupiłam! Dwie różowe – do dziś nie wiem, jak się nazywają. Było to pięć lat temu, gdy budowa naszego domu jeszcze trwała, a przed domem mieliśmy plac budowy. Trudno było, w panującym chaosie, znaleźć odpowiednie i bezpieczne miejsce dla tych róż. Wtedy zresztą nie wiedziałam, co oznacza odpowiednie miejsce dla róż….

Kilkakrotnie zmieniała się nam koncepcja zagospodarowania działki. Moje biedne różyczki parę razy były wykopywane (niekoniecznie we „właściwych” terminach), cięte (bez wiedzy, jak powinno się to robić). Nie miałam też pojęcia, jak powinno się je nawozić. Róże – o dziwo – cierpliwie znosiły nasze „ogrodnicze eksperymenty”…i pięknie kwitły co roku… Każdej wiosny patrzyłam na ich pierwsze kwiaty z radością, ale i z niedowierzaniem, że są takie dzielne…

Tak wyglądają dziś moje pierwsze różyczki:

Jedna z nich pięknie rozrasta się na skarpie przed domem.(2019)

Druga(przycięta mocno na jesieni) zamieszkała przy schodach na skarpę

 i czeka na pergolę, po której będzie się wspinała.(2019)

Dwa lata temu postanowiłam sprawdzić, czy mogę spełnić marzenie o różanej rabacie.

Na początek kupiliśmy róże okrywowe czerwone(bez nazwy) oraz kilka sztuk róż CUBANA. Posadziłam je przy tarasie oraz w skrzynce.

CUBANA i czerwone okrywowe (2017)

Czerwone okrywowe (2017).

Róże w skrzynce nie zniosły jednak, niestety, mazurskich mrozów i straciliśmy je zimą, ale te na rabacie – przetrwały!!!

Przy tarasie(2018)

Powstała też druga różana rabatka przy tarasie. Posadziłam na niej  BLACK FORST ROSE.

BLACK FOREST ROSE (2018)

Róże BLACK FOREST  świetnie się zaadaptowały, kwitły całe lato.Ich krwistoczerwony kolor był niesamowity! Chyba dobrze się u nas czuły, bo urosły bardziej, niż się spodziewaliśmy. Świetnie radziły sobie ze słońcem i z deszczem: nie zmieniały koloru, a po deszczu nie traciły swojego „reprezentacyjnego” wyglądu.

Uznaliśmy jednak, że w tym miejscu są zbyt „krzaczaste”, ale będą idealne na nową rabatę przed domem.Postanowiliśmy je tam przesadzić.

Tak wiem, że okropne jest dla roślin to przesadzanie z miejsca na miejsce, ale na nowej rabacie jest im lepiej, bo mają tam więcej miejsca dla siebie.

Na taras dokupiliśmy róże CUBANA, które są rewelacyjne: kwitną nieprzerwanie całe lato, dobrze znoszą deszcz i silne słońce. Kwiaty mają dość duże i zachwycają różnorodnością kolorów…. niby ten sam krzew, a tyle odcieni!!! Ich widok dostarcza nam wiele radości… Dołączyłam do nich kilka sztuk JUGEDLIEBE. I to był bardzo dobry pomysł! JUGENDLIEBE ma klasyczny wygląd róży i piękny kolor!

  

A tak wygląda w tym roku moja nowa „czerwona rabata”, a na niej róże BLACK FOREST w towarzystwie JUGENDLIEBE. 

BLACK FOREST pięknie się tu rozrastają. Zabranie ich sprzed tarasu było dobrym pomysłem. Myślę, że tutaj zostaną na dłużej!? 😉

Rabatka jest na  skarpie, więc na jej obrzeżach chciałam posadzić róże okrywowe THE FAIRY. Niestety sadzonki zamówione w sklepie internetowym „Podkarpackie sady”, przyszły wiosną w bardzo złym stanie, przesuszone, a kilka sztuk było w kolorze innym niż zamawiałam. Nie polecam tej firmy. Jesienią dokupimy sadzonki, ale już u bardziej rzetelnych i sprawdzonych sprzedawców.

Na zakończenie chcę napisać, że jestem bardzo dumna z moich róż i… z siebie. Dbanie o róże na naszej działce wśród mazurskich łąk i lasów- to nieprzerwana walka z mszycami i z chwastami, których nasiona ciągle są przynoszone przez silne wiatry. Wiatr wywiewa też stale korę z rabatek. Na zimę konieczne jest dokładne zabezpieczanie róż przed mrozem, który przychodzi nawet wtedy, gdy wszędzie już jest wiosna.

Róże wymagają troski, ale możliwość podziwiania ich pięknych kwiatów, które kwitną całe lato wynagradza wszystko!

Jeśli chodzi o zakupy sadzonek, to, moim zdaniem,warto kupować róże odporne na choroby i koniecznie(!!!) w sprawdzonych licencjonowanych sklepach.

Nie polecam kupowania róż w Biedronce, bo tam są całkiem przypadkowo pakowane do kartonów i dopiero wtedy, gdy zakwitłyokazało się, że kupiłam coś zupełnie innego niż zamierzałam kupić, choć tym razem niespodzianki okazały się całkiem miłe…Nie wiem, co prawda, jak się nazywają, ale pięknie wyglądają przed domem.

2019

Mój ogród bez róż byłby „niekompletny”.Patrząc na róże na mojej działce, ciągle nie mogę uwierzyć w to, że udało mi się spełnić marzenia o różanych rabatach…

Halina

Zostaw komentarz